Czym palić w piecu? Nie pal w piecu plastikiem!!!!

Sezon grzewczy w pełni. Na terenach usytuowania domów jednorodzinnych w tym okresie obserwujemy snujący się dym. We wszelkiego rodzaju piecach (c.o., kuchnie węglowe, kominki itp.) należy używać właściwego dla danego pieca paliwa – paliwo stałe, gaz lub olej opałowy.

Najbardziej przyjaznym dla środowiska naturalnego paliwem jest gaz. W czasie jego spalania powstaje stosunkowo najmniejsza ilość szkodliwych produktów. Stosunkowo dużo niebezpiecznych substancji powstaje w wyniku spalania paliwa stałego drewno, węgiel, koks. Niemniej jednak przy zachowaniu jak najlepszych warunków do spalania tych substancji można ograniczyć do minimum ilość powstających w procesie spalania substancji niebezpiecznych. Najważniejszym czynnikiem powodującym zmniejszenie ilości tych substancji jest doprowadzenie do paleniska wystarczającej ilości świeżego powietrza (tlenu). Każda substancja palna potrzebuje do spalania odpowiedniej ilości tlenu. W przypadku zbyt małej ilości tlenu proces palenia zachodzi nie do końca – powstaje tlenek węgla (czad – gaz trujący). Dlatego należy pamiętać o zapewnieniu dopływu świeżego powietrza do pomieszczenia, w którym znajduje się piec. Najlepiej jest eksploatować piece z wymuszonym ciągiem powietrza – piece z automatycznie regulowanym zasysaniem świeżego powietrza do paleniska.

Należy również pamiętać o drożności przewodów dymowych i spalinowych oraz wentylacyjnych. Niektórzy właściciele domów w celu „zaoszczędzenia” pieniędzy na paliwie do pieców zamiast opisanych powyżej stosują najróżniejsze „wynalazki”. Najniebezpieczniejsze jest palenie plastikiem. Plastikowe butelki po napojach, opakowania po margarynie, woreczki foliowe, czasem zużyte zabawki – zamiast do śmieci i recyklingu, trafiają często do przydomowych kotłowni. A stamtąd – prosto do kotła. Kto czym pali w piecu? To często lepiej czuć niż widać. Oszczędności na paleniu plastikiem mogą jednak okazać się pozorne, bo za palenie plastikiem w domowym piecu grozi pięciusetzłotowy mandat. Ten koszmar trwa w zasadzie cały rok, ale najbardziej nasila się to w okresie grzewczym. Z komina wydobywają się czarne chmury śmierdzącego, gryzącego dymu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami – nie wolno spalać odpadów w domowych piecach. Ustawa o odpadach określa, że śmieci można spalać tylko w spalarniach, spełniających określone wymogi. Nie wolno robić tego w domowych piecach. Piece czy kominki nie są w stanie spalić odpadów. Do tego palenie plastikowymi śmieciami powoduje szkody dla środowiska. Wydobywające się z komina opary mogą nawet zagrażać zdrowiu ludzi. Ponadto, paląc opakowania w piecu, szybciej narażamy kocioł na zużycie. Niespalone substancje osiadają na zaściankach przewodów dymowych i spalinowych, powodując ich stopniowe zatykanie. W pozostałościach z niespalonego plastiku występują substancje żrące. Obecność takich w piecu powoduje jego szybsze zużycie – szybko koroduje, a producent nie uznaje gwarancji. Niedopuszczalne jest również palenie płytami meblowymi (drewnopodobne), gdyż w tych płytach znajduje się ok. 20 – 30 % drewna, a reszta to „chemikalia”. Osoby palące niewłaściwym paliwem są narażone na kontrole Straży Miejskiej. Jeśli Straż Miejska otrzyma zgłoszenie o paleniu odpadami, pod wskazany adres udadzą się funkcjonariusze, którzy przeprowadzą kontrolę pomieszczenia, w którym znajduje się piec pod kątem rodzaju paliwa, jakiego używa do palenia. W pierwszej kolejności sprawdzą, czy właściciel nieruchomości ma kosz na śmieci i czy jego pojemność jest adekwatna do liczby osób zamieszkujących posesję. Strażnik miejski może wystawić maksymalny mandat karny w wysokości do 500 zł. Z pewnością zgłoszeń w Straży Miejskiej byłoby więcej, gdyby nie fakt wynikający z niepisanego prawa, że na sąsiada się nie donosi.                                                                                              

Stosunkowo dobrym paliwem jest porządny węgiel. Polski węgiel kamienny ma kaloryczność wynoszącą średnio 26-30 MJ/kg, co jest równoważne 7-8,5 kWh/kg. Im węgiel jest bardziej kaloryczny, tym także jego wartość jest wyższa, a co za tym idzie, jest on droższy. Przy doborze paliwa trzeba zatem zadać sobie pytanie – czy lepiej kupić mniejszą ilość o wysokiej kaloryczności, czy też większą, ale o niższej. Jednak czy opłaca się kupować więcej paliwa niskokalorycznego? Węgiel o niskiej kaloryczności przede wszystkim ma większe trudności z utrzymaniem równomiernego spalania i trudniej się go rozpala. Także produkuje on po spaleniu większą ilość popiołu oraz wymaga częstego dodawania do kotła, a to oznacza także, że jest z nim więcej pracy.                                                                                                               

Jak sprawdzić kaloryczność węgla?                                                                                       

Przede wszystkim nie należy mylić kaloryczności z ciepłem spalania – ciepło spalania wlicza w sumę dodatkowo energię  z parą wodną, która nie ma żadnego użytku, dlatego należy patrzeć tylko na wartość opałową węgla, czyli kaloryczność. W domowych warunkach sprawdzenie kaloryczności nie jest możliwe. Aby kupić dobry węgiel, należy prosić o pokazanie jego certyfikatu i dodatkowo sprawdzić, skąd pochodzi – informacje, skąd pochodzi porządny węgiel, można znaleźć na wielu stronach. W certyfikacie jakości węgla, który wydany powinien być przez akredytowane laboratorium, można znaleźć informacje o parametrach. Warto szukać węgla płomiennego określanego numerem 31 lub węgla gazowo-płomiennego – 32. Im wyższa wartość opałowa, tym lepiej – optymalna to 30 MJ/kg. Dobry węgiel ma także niską zawartość popiołu i siarki oraz wilgotność, chociaż ta może być inna niż rzeczywista ze względu na magazynowanie węgla (najlepiej kupować go latem, gdy pogoda jest słoneczna i nie pada od minimum tygodnia). W bilansie finansowym sezonu grzewczego rzadko kupowanie węgla o niskiej kaloryczności jest dla nas korzystniejsze.                                                             

Czy zatem lepiej tolerować niszczenie środowiska i za cenę spokoju pobłażać, gdy ktoś z głupoty niszczy innym zdrowie? Decyzja należy do Ciebie!!!

Opracował: Inspektor ds. Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Ppoż. Starostwa Powiatowego w Ostrowcu Św.